Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
Bitwa o Śląsk. Die Schlacht bei Mollwitz
Przenieśmy się na chwilę w przeszłość, a dokładnie 266 lat wstecz. Jest 10 kwietnia 1741r. Znajdujemy się na Śląsku, około 40 km na południowy-wschód od Wrocławia, na polach niedaleko wsi Mollwitz (dzisiaj Małujowice). To tutaj za chwilę rozegra się bitwa, która przesądzi o tym, że przez następne 200 lat Śląsk będzie częścią Prus i zapoczątkuje ekspansję tego kraju na wschód.

Podłoże konfliktu

Kiedy Fryderyk II wstąpił na tron pruski 31 maja 1740r., mógł wreszcie rozpocząć realizację swojego największego marzenia, którym było rozbudowanie potęgi Prus (naturalnie za pomocą wojen i podbojów).

Pierwsza ku temu okazja pojawiła się po śmierci Karola VI – Cesarza Świętego Imperium Rzymskiego, który to nie mając męskiego potomka wydał w 1713 r. tzw. sankcję pragmatyczną, zapewniającą jego córkom możliwość objęcia władzy. Fryderyk II postanowił w takim wypadku zakwestionować jednak prawo Marii Teresy (najstarszej córki Karola VI) do odziedziczenia posiadłości Habsburgów.

Tak oto rozpoczęła się wojna o sukcesję austriacką. Fryderyk II początkowo chciał nawet dojść do porozumienia na drodze dyplomatycznej – zaproponował Marii Teresie następujący układ: on otrzyma Śląsk w zamian za poparcie jej dążeń do legalizacji swej władzy (uznania córki Karola VI jako nowej władczyni państwa Habsburgów odmówił monarcha bawarski, który wsparty przez Francję, Saksonię i Prusy właśnie, ogłosił się cesarzem jako Karol VII).

Zwierzchniczka Śląska nie miała jednak najmniejszej ochoty zrezygnować ze swej najbogatszej prowincji i w takich okolicznościach wojska pruskie przekroczyły granicę, zajmując na początku 1741r. austriacki Śląsk. Temu następujące zabiegi Fryderyka by Maria Teresa uznała zajęcie Silesii bez walki nie powiodły się i wiosną 1741r. rozpoczęły się działania zbrojne, w historii znane jako wojny śląskie.

W obliczu starcia

Fryderyk II musiał stawić czoła armii austriackiej dowodzonej przez przez hrabiego von Neipperga, której wtargnięcie na Śląsk w marcu 1741r zaskoczyło jego armię. Oddziały tejże były bowiem rozproszone po okolicy. Do tego czasu aż królowi pruskiemu udało zgromadzić się wojsko w jednym miejscu Austriacy zdążyli dotrzeć do Brzegu i tym samym przerwać połączenie Prusaków z Wrocławiem i Berlinem.

W zaistniałej sytuacji Fryderyk II nie miał zbyt wielu opcji do wyboru – musiał zaatakować wroga. Choć nigdy przedtem nie brał udziału w żadnej bitwie, a co za tym idzie, nie posiadał najmniejszego doświadczenia bojowego, to teoretyka bitwy była mu jak najbardziej znana (jego ojciec – Fryderyk Wilhelm I już się o to postarał). Na wszelki wypadek jednak król miał udzielić swojemu ministrowi spraw zagranicznych – Podewilsowi instrukcji, jak ten miałby postąpić w wypadku jego śmierci: „Jeśli w wyniku jakiegoś nieszczęśliwego przypadku zostanę pojmany, rozkazuję panu, aby podczas mojej nieobecności nie zwracał pan uwagi na moje zarządzenia i rozkazy, aby doradzał pan mojemu bratu i żeby państwo nie poniżało się do żadnych niegodziwych działań mających na celu uwolnienie mnie. Jestem tylko wtedy królem, kiedy jestem wolny”.

Sądny dzień - 10.04.1741r.

Jest godzina 10:00. Armia pruska licząca 22 tys. żołnierzy (złożona z 31 batalionów piechoty i 33 szwadronów jazdy), będąca w posiadaniu 53 dział wyrusza w kierunku Małujowic, gdzie właśnie odpoczynek urządziło sobie wojsko austriackie. Austriacy nie wiedzą jeszcze, jak ciężki dzień ich dzisiaj czeka. Kiedy widzą zbliżających się Prusaków z królem Fryderykiem na czele, pospiesznie starają się uformować szeregi bojowe. Najwłaściwszym krokiem pruskiego władcy w tej sytuacji powinno być wykorzystanie momentu zaskoczenia i zaatakowanie wroga. Co jednak robi Fryderyk II? Niewiarygodne, ale decyduje się uformować wojsko w dwie linie i wtedy dopiero wyruszyć na przeciwnika. Nie dość, że zajmuje mu to sporo czasu, to dodatkowo pozwala Austriakom przygotować się do walki.

Dyslokacja pruskich wojsk kończy się około godziny 13. Krótko przed wybiciem 14:00, Fryderyk rozkazuje otworzyć ogień armatni przeciwko 19 tysiącom austriackich żołnierzy (w tym 86 szwadronów jazdy, lecz tylko 18 batalionów piechoty), posiadających zaledwie 18 dział. Wojsko austriackie znajduje się w zagrożeniu i jeśli niczego w przeciągu najbliższych chwil nie wymyśli, przegra bitwę.

Sprytny feldmarszałek austriacki, Römer, dowódca 4,5-tysięcznej kawalerii, wpada jednak na genialny pomysł – postanawia ominąć obszar ognia i zaatakować prawe skrzydło Prusaków, w którym to znajduje się sam król. Zaskoczone wojsko pruskie (przede wszystkim kawaleria) ucieka w popłochu. To posunięcie do dziś określa się mianem tchórzostwa. Sam Fryderyk II tak tłumaczył powód decyzji o ucieczce: „Kawaleria nie jest tego warta, żeby została porwana przez diabła”.

Ostrzał pruskiej piechoty , a w szczególności grenadierów doprowadza ostatecznie do załamania ataku austriackiej jazdy, a ich dowódca Römer zostaje zabity. W tym samym czasie austriacka artyleria ostrzeliwuje zagrożoną już wcześniej prawą flankę Prusaków i w końcu rozbija ją.

W tym krytycznym momencie król pruski za namową feldmarszałka Kurta von Schwerina, który przeczuwa nadchodzącą klęskę i ofiarowuje się objąć dowództwo nad wojskiem, ucieka z pola bitwy. Udaje się do Opola, które jednak jest już zajęte przez Austriaków. Nie pozostaje mu więc nic innego jak tylko wracać do Małujowic, gdzie wbrew własnemu zdziwieniu widzi wojsko pruskie świętujące zwycięstwo..

Feldmarszałek von Schwerin wzmógł bowiem, tuż po ucieczce Fryderyka II, ostrzał armatni i rzucił całą piechotę do frontalnego ataku. Idące w bojowym szyku pruskie bataliony wywarły ogromne wrażenie na wolniej strzelającym przeciwniku. W austriackich szeregach zapanował chaos, całkowicie upadł w nich bojowy duch. W takiej sytuacji austriacki dowódca Neipperg wydał rozkaz odwrotu.

Skutki bitwy

Prusacy wygrali bitwę, okupując swoje zwycięstwo ok. 4800 poległymi. Wróg co prawda został pobity, nie udało się go jednak rozbić - stracił tylko ok. 4500 żołnierzy (to nawet mniej niż Prusy). Niemniej jednak bitwa pod Małujowicami stała się zaczątkiem legendy o znakomitej armii pruskiej, o ogromniej wartości pruskiego piechura. Zajęcie Śląska przez Fryderyka II Wielkiego i towarzysząca temu potyczka, znana u naszych zachodnich sąsiadów pod nazwą Schlacht bei Mollwitz, zrobiły wielkie wrażenie na Starym Kontynencie. Fryderyk II, dodatkowo, utrzymując się przy swej zdobyczy w toku wojen śląskich potwierdził przynależność Prus do wielkich mocarstw Europy.

środa, 06 czerwca 2007, hiberni

Polecane wpisy

  • W walce o promocję powiatu

    268 lat temu pod Małujowicami rozegrała się jedna z ważniejszych bitew XVIII wieku. Do tej pory jednak żadna z lokalnych władz nie kiwnęła nawet palcem by wykor

  • Śląska Sykstyna

    Kościół parafialny p.w. św. Jakuba Apostoła w Małujowicach pierwotnie poświęcony był Wszystkim Świętym. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą już z 1288r. W latach 1

  • Z brzeskich podań o Fryderyku Wielkim. Rozalia Schreier ratuje króla

    W bitwie pod Małujowicami pruska jazda nie dorastała swojej austriackiej odpowiedniczce do pięt. Podwójny atak austriackiej kawalerii rozsadził prawe skrzydło p

Stronę monitoruje stat24