Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
Die Flucht. Ucieczka przed zbliżającym się frontem (1)
Z początkiem 1945r., zmierzająca w zastraszającym tempie na Berlin, Armia Czerwona, zmusza miliony Niemców do ucieczki z ojczyzny. Kto nie chce opuścić rodzinnego domu, ryzykuje życie. W taki oto sposób wiele lat niemieckiej historii Śląska kończy się w przeciągu zaledwie kilku miesięcy. Taka jest zemsta za nazistowski terror.

Jest 23 stycznia 1945r. Mieszkańcy Łukowic Brzeskich zdają sobie sprawę, że już za moment na zawsze będą musieli rozstać się ze swoją ojczyzną i wyruszyć w drogę, w nieznane...

Wspomnienie pani Irene

- Nie mieliśmy wtedy żadnego pojazdu, wujek użyczył nam jednak swojego wozu. W oddali unosiła się łuna światła, słychać było wybuchy granatów i odgłosy wystrzałów. Wkrótce i nasze podwórko zapełniło się żołnierzami (niemieckimi – przyp. aut.). Dziwili się, że jeszcze nie uciekliśmy – wspomina była mieszkanka Łukowic Brzeskich.

O 21 nadszedł rozkaz ewakuacji wsi. Mieszkańcy zaczęli zbierać się pod miejscową mleczarnią...

- Z drągów zbudowaliśmy „rusztowanie”, które obiliśmy dywanem z naszego pokoju. To miało nas ochronić przed mrozem, śniegiem i zimnym wiatrem. Pamiętam, że nasza matka była bardzo poddenerwowana – pakowała rzeczy by zaraz potem znowu je rozpakować. W końcu najważniejsze przedmioty i tak pozostały w domu. Nasze pożywienie w najbliższych dniach stanowić miało mięso z królików i gęsi, które mama zdążyła jeszcze w pośpiechu zabić.

Pożegnanie na zawsze

- W naszej izbie było tak ciepło i przyjemnie, aż żal było ją opuszczać – rozmarza się rodowita Łukowiczanka - Później, w czasie wędrówki, w okropnych warunkach atmosferycznych, nie wiedząc gdzie i czy w ogóle dane będzie przeżyć kolejny dzień, można było tylko o niej pomarzyć.

Przed wymarszem poszłam jeszcze do naszego ogrodu. Nigdy nie zapomnę towarzyszącego mi wtedy odgłosu skrzypiącego śniegu. Do dziś odbija się on w moich uszach...

Ojciec rozpłakał się (chyba po raz pierwszy w życiu). Powiedział wtedy takie oto słowa: „Zawsze myślałem, że odejdę stąd dopiero gdy do moich drzwi zapuka śmierć. Przeżyłem 65 lat na tej ziemi, a teraz przychodzi mi ją opuścić”

Droga

Przez Bierzów droga prowadziła nas coraz dalej na Zachód. Było strasznie zimno i ślisko. W Ruppersdorf (Wyszonowice, pow. Strzelin) zatrzymali się mieszkańcy Lipek. Wspólnie zabiliśmy jeszcze kilka świń z miejscowych gospodarstw i podzieliliśmy się mięsem.

Tak się złożyło, że woźnica naszego sąsiada był Ukraińcem. Wraz z kilkoma ziomkami oraz Polakami postanowił towarzyszyć nam w wędrówce. Po kilku dniach tamci jednak rozmyślili się i udali się z powrotem do opuszczonych wiosek. Były tam mianowicie jeszcze wystarczająco odpowiednie warunki by spokojnie przeżyć, a poza tym liczono na łaskawość Rosjan.

Potem nastąpiły dni, tygodnie pełne bezsenności, wyczerpania, cierpienia i dręczących chorób. Drogi prowadzące przez Karkonosze były niebezpieczne. Istniało ryzyko ześlizgnięcia się, a co za tym idzie, runięcia w przepaść. Nasze wozy nie były bowiem wyposażone w hamulce. Przy ich zatrzymywaniu posługiwaliśmy się jedynie drążkami, które wsadzaliśmy pomiędzy szprychy.

Każda noc wypełniona była modlitwami o przeżycie. Znaleźliśmy się na obrzeżach piekła, jakim było bombardowanie Drezna przez aliantów. Nasz konwój rozdzielił się, nasze rodziny, mieszkańcy Łukowic pogubili się. W końcu jednak udało nam się dotrzeć przez Sudetenland, Rudawy (Erzgebirge) do Saksonii. Tam żyliśmy jeszcze nadzieją na powrót do Laugwitz. Jednak żaden z nas nie przekroczył już Odry i Nysy. Rosjanie pozbawili nas koni i wozów. Ostatecznie osiedliśmy w Bawarii.

czwartek, 05 lipca 2007, hiberni

Polecane wpisy

  • Porucznik z Kamionki

    Urodził się 20 kwietnia 1925r. w Kamionce, wsi w obwodzie grodzieńskim. Wtedy tereny te należały jeszcze do II Rzeczypospolitej (dziś w granicach Białorusi). Gd

  • Festung Brieg. Ostatnie dni oblężonego miasta (5)

    Gromadziliśmy się przy Bahnhofsstrasse (ul. Armii Krajowej). Pomagałem przy porządkowaniu kolumny, za co jedna z rosyjskich kombatantek serdecznie poklepała mni

  • Festung Brieg. Ostatnie dni oblężonego miasta (4)

    W celu znalezienia jakiegoś wyjścia z tej beznadziejnej sytuacji zaproponowałem oficerom zwołanie narady w bunkrze i określenie najlepszego miejsca, w którym ud

Stronę monitoruje stat24