Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
W ryczyńskim lesie
Długo jeszcze przed lokacją miasta Brzegu istniała na prawym brzegu Odry kasztelania ryczyńska. Była ona siedzibą pana gruntowego, do którego należała kolebka Brzegu – słowiańska osada rybaków – Visokebreg (tłum. „na wysokim brzegu”). Śladów tego obronnego grodu do dziś jeszcze nie udało zatrzeć się przyrodzie. Całe generacje zajmowały się odkrywaniem jej przeszłości. Ten na mapach wciąż zaznaczany jako warty zobaczenia obiekt leży na północ od Lipek, w powiecie oławskim.

Fot. Duże grodzisko

Początki

Nazwa Ryczyn ma korzenie słowiańskie. Oznacza tyle co: w pobliżu, w sąsiedztwie rzeki. Zgadza się to z ideą podobnych osad, które zakładano właśnie u biegów rzek. Naszą ulokowano w połowie drogi pomiędzy Oławą a Brzegiem. Wznosiła się ona pośrodku lasu, wśród dębów, buków oraz wiązów i składała z pierścieniowatego, kolistego, wysokiego na 4-5 m, a szerokiego na 8 m wału. Jego obwód wynosił ok. 600 m.

Legendy i podania umiejscawiają powstanie Ryczyna jeszcze w czasach pogańskich. Polacy mieli wybudować twierdzę przed rokiem 1000-cznym w celu ochrony przed najazdami czeskimi. O tym, że rzeczywiście tak było świadczy charakter budowli, który odpowiada słowiańskiemu modelowi obronnemu, a także znajdowane na jej terenie liczne szczątki.

Już w czasach historycznych castrum Recen był nazywany przez niektórych hrabiów główną twierdzą obronną w okolicy, przez co można również wyjaśnić decyzję zagrożonych biskupów wrocławskich o przeniesieniu swej siedziby do Ryczyna w 1038r., w czasie najazdu czeskiego na Śląsk. Pozostać tam mieli według źródeł aż do 1406 roku.

Trzy grodziska

Budowa twierdzy na bagnach, jak to było w przypadku Ryczyna, trwała dziesiątki lat. Na samym początku należało zabezpieczyć teren przed możliwością zalania. W tym celu układano poziom bali, które zasypywano następnie taką ilością ziemi, by przekroczony został niebezpieczny poziom zalewowy. Później zabierano się za umocnienie bezpiecznej powierzchni. Po stronie wschodniej, tej zwróconej ku Odrze, pozostawiono szerokie na 50 m wolne pole, resztę terenu otaczał wał, którego wysokość dochodziła do 5 m., a szerokość u jego szczytu wynosiła do 12 m. Do ochrony otwartego, zwróconego w stronę rzeki punktu, utworzono fosę (rów wypełniony wodą). To wejście do grodu było niezbędne do wyprowadzania stad zwierząt na popas, dodatkowo umożliwiało okolicznej ludności schronienie się w nim z całym dobytkiem, który najczęściej stanowił inwentarz gospodarski, w czasie niepokojów i wojen.

Około 60m a zachód od dużego grodziska znajdowało się mniejsze. Zajmowało ono powierzchnię 143 m2 i stanowiło wysuniętą w kierunku Odry czatownię, na której wznosił się tylko jeden budynek drewniany, zbudowany w celu stałego kontrolowania i obserwowania Odry i jej brzegów. Istniała też trzecia osada, na lewym brzegu Odry, niedaleko wsi Lipki. Wchodziła ona w skład ryczyńskiego zespołu osadniczego i pełniła trzy określone funkcje pomocnicze w stosunku do grodów położonych na prawym brzegu Odry - strategiczną, zaopatrzeniową oraz gospodarczą (stwierdzono istnienie tam śladów warsztatów metalurgicznych produkujących żelazo dla grodów ryczyńskich).

Fot. Kamień w ryczyńskim lesie świadczący o istnieniu grodziska

Życie w twierdzy

Oczywistym jest, że nasi przodkowie byli bardziej odporni i wytrzymali niż współcześni ludzie. Mimo to nie mogli spędzać też całych tygodni, miesięcy i lat w rozmaitych warunkach klimatycznych (wiatr, deszcz, śnieg itd.) na świeżym powietrzu. Szczególnie kobiety i dzieci potrzebowały schronienia. Stąd też na dnie wałów, jeszcze przed ich usypaniem, wznoszono połączone ze sobą twarde, drewniane konstrukcje (coś w rodzaju współczesnych kazamat), z wyjściem do wnętrza grodu. Kiedy z czasem drewno ulegało rozkładowi kazamaty zapadały się. To właśnie znikome odłamki, które znajdowano u podnóży wałów dostarczają nam informacji o ówczesnym stanie budownictwa mieszkalnego. Cały szereg dowodów pojawia się jednak w samych kazamatach, w które podczas napadów płonące pochodnie wrzucali atakujący bądź też sama spanikowana załoga. Natrafiano tam na zwęglone belki, pierścionki i naszyjniki z brązu, strzały, garnki, klucze, misy oraz inne materiały.

Ryczyn w historiografii

Zwróćmy teraz uwagę na to, co historia mówi o Ryczynie. Jeszcze przed rokiem 1000-cznym Mieszko I wybudował swej chrześcijańskiej żonie Dobrawie w dowód miłości i oddania, w Smogorzowie (powiat namysłowski) pierwszy kościół na Śląsku. Drugą świątynie rozkazał wznieść dla ochrony wzgórza ryczyńskiego, kolejne powstawały w Oławie i Niemczy.

Pogaństwo powoli zaczęło ustępować miejsca chrześcijaństwu. W dokumentach biskupstwa wrocławskiego pojawiła się również wzmianka o kasztelani Recen (Ryczyn). Kiedy Otton III w roku 1000-cznym odwiedził w Gnieźnie grób św. Wojciecha, utworzył tam arcybiskupstwo, któremu podlegało m. in. biskupstwo we Wrocławiu. Jemu zaś podporządkowany był Ryczyn. Tu mieszkał burgrabia polskiego pana lennego, który zajmował się sądownictwem i decydował o obsadzeniu twierdzy.

Ryczyn wymieniany jest także przez dziejopisarzy przy okazji walk z lat 1103 (najazd czeski) i 1109 (najazd niemiecki), jako gród, który powstrzymywał wroga od zwycięstwa.

Już od ostatniego ćwierćwiecza XIII w. jednak gród ryczyński jako kasztelania zaczął tracić na znaczeniu. Ostatnia wzmianka o nim pochodzi z 1340r. Przeszło sto lat dłużej utrzymała się wioska i kościół w rejonie Lipek, by w 1464 r. również zniknąć z powierzchni ziemi. W drugiej połowie XVI wieku Ryczyn jako mała osada wiejska wzmiankowany był jeszcze na mapie Śląska Martina Hellwiga. Od tego czasu brak jakichkolwiek wiadomości o istnieniu osadnictwa w tym rejonie. Ślady grodów, osad i cmentarzyska zarosły lasami, a Ryczyn stracił swoją pozycję przede wszystkim na skutek rozwoju pobliskich miast - Oławy i Brzegu.

Fot. Fragment mapy Śląska Martina Hellwiga, 1561r.

Badania archeologiczne

rozpoczęto na terenie grodziska bardzo wcześnie. Już w 1390r. książę Ludwik I Brzeski poszukiwał w Ryczynie grobów biskupów wrocławskich. Z jakim skutkiem, niestety nie wiemy. W roku 1779 niejaki hrabia Carmer zarządził badania tamtejszego terenu. Nie odkrył jednak na nim ani śladu zabudowań. O tym, że o grodzisku miano się dowiedzieć więcej, miał sprawić przypadek. Przy wytyczaniu w 1891r. nowej ścieżki leśnej, która miała prowadzić także przez Ryczyn, natrafiono na resztki murów, prawdopodobnie fundamentów kościoła. Oprócz tego znaleziono znaczną ilość ludzkich kości, co mogłoby wskazywać na istnienie w tamtym miejscu również cmentarza. Współcześnie także prowadzi się wykopaliska w Ryczynie, gdzie wciąż natrafia się na ślady dawnej osady i codziennego życia. Wciąż brak jednak śladów grobów wrocławskich duchownych.

Legenda o dzwonie

Na zakończenie pragnę przytoczyć legendę związaną z wsią Ryczyn. Otóż, we wschodniej części ryczyńskiego wzgórza znajduje się wgłębienie, prawie całkowicie zasłonięte przez drzewa i zarośnięte przez gęste krzaki. Jest to pozostałość dawnej fosy, która nazywana jest dźwięczącą. Legenda mówi: Kiedy mieszkańcy Ryczyna zdali sobie sprawę, że ich wsi nie da się już uratować przed upadkiem i postanowili na zawsze już ją opuścić, zdecydowali nie oddawać ojczyzny w ręce wroga, nie wywożąc wcześniej dzwonu z małego kościółka. Czy to nie jego brzmienie towarzyszyło im zawsze przy pracy, odpoczynku, w czasie radości, jak i smutku? Wierny kompan ich życia nie mógł tak, ot sobie wpaść w niepowołane ręce. Dzwon zdemontowano więc z dzwonnicy, w fosie czekała już łódka, za pomocą której miano go przetransportować do Lipek bądź do Bystrzycy Oławskiej. Silni mężczyźni mieli właśnie załadować go na pokład, kiedy wyślizgnął im się z rąk i zatonął w wodzie. Nigdy więcej dzwonu nie widziano, ale po dziś dzień z dźwięczącej fosy dobiegają ciche jego dźwięki. Może komuś uda się je usłyszeć już w najbliższą sobotę podczas primaaprilisowego zjazdu w Ryczynie.

Paweł Pawlita
pawel7@op.pl

Źródło: Ohlauer Heimatblätter, nr 66-67, 1925r.

poniedziałek, 24 marca 2008, hiberni

Polecane wpisy

  • Ucieczka przed banderowcami

    Z Kresów Wschodnich do Lipek 8 maja 1945 roku oficjalnie zakończyła się II wojna światowa. Nie oznaczało to jednak końca kłopotów Polaków. O ich losach zadecydo

  • Lyndaw, Linden, teraz Lipki

    Wysiadając z pociągu na stacji Lipki w odległości dwóch kilometrów zauważymy dachy wiejskich zabudowań oraz wyróżniającą się na ich tle kościelną wieżę zwieńczo

  • Wieś Lipki, jej powierzchnia oraz dawni mieszkańcy

    W roku 1783 powierzchnię, na której gospodarowali lipkowscy kmiecie obliczano na 30 łanów flamandzkich (1 łan flamandzki - 16,8 ha). Do ówczesnej wsi należały

Komentarze
Gość: Małgośka, *.otvk.pl
2011/04/14 20:07:41
Witam, nazwisko z Rajdów znam a postaci nijak przypasować nie umiem ;-)
Jako do bywalca Rajdu Primaaprilisowego do Grodziska Ryczyn, może dotarła do Pana informacja, o zbudowaniu nowej stronki turystycznej www.swojskie-klimaty.pl dot. m.in. tychże imprez , jest to początek ,więc wiele pracy jeszcze trzeba w to włożyć, ale plany i chęci są i w związku z tym mam pytanie, w jednej z zakładek dot. tylko i wyłącznie Rajdom Primaaprilisowym chcę zamieścić informację o grodzisku - historię i legendę - i nie będę "owijać w bawełnę" nigdzie lepiej pasującego tekstu nie znalazłam -i w związku z tym czy mogłabym umieścić Pana tekst oczywiście z Pana podpisem i linkiem na tej stronie? swojskie-klimaty.pl/?category_name=ryczyn . Będę wdzięczna za odpowiedź . z turystycznym pozdrowieniem Małgorzata
-
2011/06/19 15:07:37
Oczywiście. Nie ma problemu :-)
Pozdrawiam również :-)
-
Gość: MalVoy, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/01/18 09:03:07
swojskie-klimaty.pl/?p=520

Mam nadzieję na dalszą współpracę ;) już w Ryczynie?

pozdrawiam
Małgoska
-
Gość: JB, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2012/04/26 18:35:49
witam. strona bardzo fajna - coś można się o Ryczynie dowiedzieć. zachęcał bym do uzupełnienia informacji o Ryczynie na wikipedii - bo tam jest kiepsko.

pl.wikipedia.org/wiki/Ryczyn_(grodzisko)
Stronę monitoruje stat24