Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
Z brzeskich legend. Zuchwała dziewka
Dawniej nad drzwiami wejściowymi do „czarnej kamienicy” na brzeskim Rynku znajdował się rysunek przedstawiający dziewkę na siwku uciekającą przed goniącym ją zbójnikiem na czarnym koniu. Z tym obrazkiem związana była pewna legenda, którą pragnę poniżej przytoczyć.

Fot. „Czarna kamienica” we wschodniej pierzei brzeskiego Rynku

Dziewczyna i kat

 

Na początku XVIII w. w owej kamienicy, w której mieściła się wówczas winiarnia, pewnego wieczoru zebrała się spora grupka biesiadników. Rozmawiano o tym i o tamtym, poruszono również temat straszydeł i duchów. Tak się akurat złożyło, że zuchwała dziewka, która przechodziła akurat obok stolika pochłoniętych dyskusją gości rzuciła zupełnie spontanicznie, że żaden duch nie jest w stanie jej przestraszyć. Ba! Ciężko mu nawet będzie sprawić, by chociażby jeden włos stanął jej na głowie! Dziewczyna zadeklarowała ponadto pełną gotowość podjęcia jakiegoś „koszmarnego” wyzwania.

 

W tym momencie od stolika podniósł się miejski kat, złożył na ręce Zuzanny, bo tak miała owa niewiasta na imię, klucz i powiedział, że wtedy dopiero uwierzy w jej przechwałki, kiedy ta uda się do szubienicy (znajdowała się poza granicami miasta, na terenie obecnych zakładów tłuszczowych) i przyniesie mu rękawice, które tam zostawił po porannej egzekucji.

 

Wyzwanie

 

Po krótkim namyśle dziewka ruszyła w drogę. Kiedy dotarła do miejsca straceń było już po północy. Wokoło panowała złowieszcza cisza, a ścieżkę prowadzącą do miejsca pracy kata oświetlał jedynie wątły blask księżyca.

 

Przerażenie zaczęło powoli malować się na twarzy Zuzanny, zwłaszcza, że drzwi do szubienicy zastała już otwarte. Nie przeszkodziło jej to jednak ani odrobinę w wykonaniu zadania. Dziewka nie chciała stać się obiektem pośmiewiska, więc zdecydowanym krokiem wkroczyła do drewnianego pomieszczenia i skierowała swój wzrok w poszukiwaniu rękawic. Po drodze napotykała na przedmioty mogące świadczyć o tym, że szubienica stanowiła kryjówkę dla nocnych opryszków. Nikogo jednak podejrzanego w pobliżu nie zarejestrowała. Z zewnątrz jednak raptem dało się słyszeć rżenie konia.

 

Ucieczka i pogoń

 

Dziewczyna w pośpiechu sięgnęła po rękawice, wyszła na świeże powietrze i dostrzegła przymocowanego do palika siwka, obładowanego w dodatku sporym łupem. – A więc zbóje muszą tu gdzieś niedaleko być! – pomyślała sobie, dosiadła rumaka i galopem ruszyła w stronę Rynku. Ujechała zaledwie 100 m, gdy w pościg za nią ruszyli już zdenerwowani, krewcy rabusie. Obładowany siwek z każdym metrem tracił siły, tymczasem jeden członek szajki wyrwał swoim czarnym koniem mocno naprzód i dreptał dziewce niebezpiecznie po piętach. Na szczęście udało jej się szczęśliwie osiągnąć mury miasta i minąć w ostatniej chwili gwarantującą bezpieczeństwo bramę opolską.

 

W karczmie potem długo jeszcze dziwowano się i podziwiano nie lada wyczyn służebnej.

Kilka dni później 

W niedzielę, kiedy wszyscy mieszkańcy czarnej kamienicy byli akurat w kościele, w progi winiarni zawitało dwóch zacnie ubranych mężczyzn. Kazali podać sobie wino. Dziewka, której przeczucie słusznie podpowiadało, że jeden z nich może być jej tajemniczym prześladowcą, zeszła do piwnicy by przynieść zamówiony trunek. Wtem usłyszała jednak za sobą odgłosy kroków. Byli to ci sami obcy panowie, którzy przed chwilą zamówili dionizyjski napój. Dobitnie zawołali: - Stój kanalio! Przyjmij zapłatę za kradzież naszego konia!

 

Usłyszawszy to dziewczyna natychmiast zdmuchnęła płomień świecy. Piwnicę wypełniły egipskie ciemności. W nich poruszać się sprawnie potrafiła dzięki dobrej znajomości lokalu tylko służebna. Tajnym wyjściem opuściła kamienicę, zaryglowała starannie drzwi i pobiegła, co sił i tchu, do ratusza by zdać naczelnikowi miasta relację z całego wydarzenia. Ten natychmiast rozkazał aresztować rabusiów. Ci skazani zostali na powieszenie.

 

Źrodło: Grässe Johann Georg Theodor, Sagenbuch des Preußischen Staates 1–2, Band 2, Glogau 1868/71
sobota, 28 czerwca 2008, hiberni

Polecane wpisy

  • Transfer

    Maj 1945r. III Rzesza kapituluje. II wojna światowa dobiega końca. Brzeżanie, którzy jeszcze cztery miesiące wcześniej musieli uciekać przed radziecką ofensywą,

  • Jak w XVII wieku Nowy Rok witano, czyli sylwester na książęcym dworze

    Był sylwester 1611 roku. Na brzeskim dworze panowała radosna atmosfera. Młoda księżna Dorota Sybilla (ur. 1590), świeżo upieczona małżonka Jana Chrystiana, zapr

  • Zapomniany kirkut

    Cäcilie Friedländer, Fabian Rosenthal, Dorothea Schlesinger, Moritz Proskauer, Henriette Heimann to tylko niektóre nazwiska wyryte na nagrobkach znajdujących si

Stronę monitoruje stat24