Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
Moja dusza została w Brzegu
Urodził się Kluczborku, wychowywał w Brzegu, a życie ułożył w Plön. Roland Reche, przewodniczący stowarzyszenia byłych mieszkańców Brzegu, zwolennik polsko-niemieckiego pojednania. Przedstawiamy jego sylwetkę.

Roland Reche pogrążony w myślach o polsko-niemieckim pojednaniu

Brzeskie alejki

Roland to syn opisanego przeze mnie na łamach gazety kilka tygodni temu burmistrza Waldemara Rechego. Na świat przyszedł 10 sierpnia 1922r w Kluczborku. Do Brzegu przeprowadził się 12 lat później, kiedy to jego ojciec otrzymał w mieście stanowisko włodarza. – Tu spędziłem najpiękniejsze lata mojego życia – zwierza się Roland. – Uczęszczałem do szkoły księcia Jerzego (gimnazjum piastowskiego – przyp. aut.). Uczniem byłem dość dobrym, aczkolwiek nauka nie sprawiała mi większych przyjemności. O wiele bardziej wolałem spotykać się ze znajomymi. Do dziś najmilej wspominam nasze schadzki w Parku Centralnym – uśmiecha się.

Na morzu

Wszystko, co dobre, jednak szybko się kończy. Nadchodzi rok 1939. Siedemnastolatek zdaje przedwcześnie maturę i w grudniu rozpoczyna służbę wojskową. Po przeszkoleniu trafia na pokład pancernika „Gneisenau”. Z załogą bierze udział w przedsięwzięciu norweskim (1940).

W kolejnych latach rozpoczyna studia w berlińskiej wyższej szkole technicznej. Wypływa również w „U 254” na wody Atlantyku, gdzie toczy się wojna u-bootów. Z innymi marynarzami zatapiają kilka jednostek.

8 maja 1945r. to dzień kapitulacji III Rzeszy. Poddaje się wtedy też w Bergen okręt, na którego pokładzie znajduje się porucznik Reche. Wraz z kolegami trafiają do angielskiej niewoli. Na 3 lata. – Obcując z mieszkańcami Wysp Brytyjskich, zacząłem mieć wątpliwości, co do słuszności wojny. Dopiero teraz docierało do mnie całe okrucieństwo nazistów. Wstydziłem się tego, co uczyniliśmy. Czy ten koszmar musiał się w ogóle wydarzyć? – pyta siebie samego.

Czas studiów

W maju 1948r. Reche zostaje uwolniony i wraca do Niemiec. Jedzie do brata i rodziców, do Plön. Tu stara się o przyjęcie do Wyższej Szkoły Pedagogicznej. W czasie studiów bierze udział międzynarodowych spotkaniach młodzieży. Spotyka Szwedów, Francuzów, Amerykanów, Duńczyków, Anglików. W jego głowie rodzi się myśl odnowionej, lepszej Europy.

W 1951r. rozpoczyna pracę w szkole. Zatrudnia się w Grund- u. Hauptschule Plön. Po piętnastu latach rozpoczyna kolejne studia. Zagłębia się w niemieckiej literaturze i geografii. W 1967r. przenosi się do Realschule Plön. Uczy tu młodzieży języka niemieckiego, geografii oraz muzyki.

Mariaż z polityką

Idea pojednania między narodami nie opuszcza Rechego. Obraca się w kręgu Otfrida Rademachera, człowieka z ruchu oporu. Bierze również udział w dyskusjach na temat pozycji Niemiec we współczesnym świecie, rozliczenia kraju z niechlubnej przeszłości.

Kiełkuje w nim pomysł wstąpienia do partii. Po to by przeforsować swe myśli i poczucie współpracy z innymi. Jako członek Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) zasiada przez 28 lat w lokalnym samorządzie. Angażuje się przede wszystkim w rozwój edukacji i kultury. Za to wdzięczny Plön przyzna mu później tytuł honorowego obywatela miasta.

Pojednanie przez zbliżenie

Szczególnie ważne dla brzeżanina jest również polsko-niemieckie pojednanie. W 1972r. zakłada wraz z córką Polsko-Niemieckie Towarzystwo z siedzibą w Kilonii. – Postawiliśmy sobie wtedy bardzo ambitny cel - zbliżenie, pojednanie i wzmocnienie wzajemnego zaufania, wspieranie przyjaznych kontaktów polskich i niemieckich obywateli w duchu wzajemnego szacunku.

Zrzeszenie od początku działa pełną parą. Organizowane są konferencje, seminaria, imprezy kulturalne, wreszcie wyjazdy do Polski. Dzięki temu zawiązują się dziesiątki przyjaźni. Widmo złego sąsiada zaczyna powoli zanikać.

W 1985r. podpisana zostaje umowa partnerska między Kilonią a Gdynią. – Woziliśmy im wtedy, w trudnych gospodarczo czasach, ciężarówki z darami. Byliśmy zadowoleni, że możemy dawać, a oni, że mogą od nas taką pomoc otrzymać.

Dziś forma współpracy trochę się zmieniła i koncentruje się głównie na młodych ludziach, w końcu to do nich należy przyszłość. Młodzieży oferuje się możliwość uczestniczenia w wymianach kulturalnych, a także studiowania u sąsiada za granicą.

Powroty

Wróćmy jednak do naszego bohatera. Szefuje on kilońskiemu towarzystwu do 1993r. Zwieńczeniem jego aktywności nie są, jak mówi, ani odznaka ”Gdynia Za Zasługi”, ani Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, lecz pierwszy dzień września 1989r. – 50 lat po wybuchu II wojny światowej mogłem uczestniczyć na Westerplatte w obchodach jej upamiętnienia. Wojciech Jaruzelski nawoływał do szerzenia pokoju na świecie. Obok niego stali Mieczysław Rakowski oraz Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki. Symbole przetrwałej Polski i nadziei na lepszą przyszłość kraju. Nigdy nie zapomnę tego napawającego optymizmem obrazu.

W 1996r. Reche obejmuje fotel przewodniczącego Bundesvereinugung der Brieger - stowarzyszenia byłych mieszkańców Brzegu z siedzibą w Goslar. Jego priorytetem jest podpisanie układu o partnerstwie pomiędzy oboma miastami. Dochodzi do niego już cztery lata później. – Akt ten zasiał w nas wiele dobrego. Mogliśmy uruchomić współpracę szkół, urzędów, chórów, nauczycieli czy też młodych artystów. Wydaliśmy kilka publikacji poświęconych historii regionu. Odbudowaliśmy częściowo kościół św. Piotra i Pawła – wylicza przewodniczący i dodaje: - W Brzegu czuję się jak w domu. Poznałem tu wielu wartościowych ludzi. Wiem, że jestem wśród moich polskich przyjaciół zawsze mile widziany. Chętnie do nich wracam.

Paweł Pawlita/Brzeska Powiatowa

piątek, 20 marca 2009, hiberni

Polecane wpisy

Stronę monitoruje stat24