Te historie napisało życie...
Blog > Komentarze do wpisu
Wakacje z upiorami. Jeździec bez głowy
Na łosiowskich dobrach tuż po wojnie trzydziestoletniej zamieszkał tajemniczy pan. Zwali go von Fischersbach. Do niego należały dzisiejsze tereny: Łosiowa, Janowa, Leśniczówki i Zawadna.

Von Fischersbach był dla swoich poddanych strasznym tyranem. Sam prowadził dzikie i awanturnicze życie, nie utrzymując kontaktu dosłownie z nikim. Był zwyczajnym dziwakiem.

W dzień nie pokazywał się wcale. W nocy zaś okrążał na swym dzikim rumaku, w towarzystwie siedmiu wściekłych psów, całą okolicę.

W czasie swojej przejażdżki zawsze zatrzymywał się przy kapliczce, która stała gdzieś w polu pomiędzy Łosiowem i Strzelnikami. Zmówiwszy przy niej modlitwę, galopował dalej. Ku Zwanowicom. Tam znajdowały się porośnięte drzewami wzgórza – kolejny cel jego podróży.

Niektórzy ciekawscy próbowali śledzić von Fischersbacha, ale ten zawsze okazywał się być tym sprytniejszym. Demaskował tropicieli i szczuł ich swoimi psami.

Pewnego ranka Fischersbacha znaleziono martwego na drodze.  Z odciętą głową. Nie wiadomo, kto go zamordował.

W okolicy natychmiast pojawiły się plotki, że duch von Fischersbacha straszy. Ponoć do dziś, w okolicach Łosiowa, tuż po północy można zobaczyć galopującego jeźdźca bez głowy. A za nim siedem ognistych psów. Kto ma w sobie tyle odwagi, by stawić im czoła?

Paweł Pawlita

 

Na podstawie: "Der Reiter ohne Kopf". W: Fraeger Paul. Sagen aus Stadt und Kreis Brieg. Ploen 2002.



sobota, 30 lipca 2011, hiberni

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/10/10 22:48:54
Dobre:)
Stronę monitoruje stat24